CYKLE GRAFICZNE
Cykle graficzne Violi Tycz to unikalne połączenie technik cyfrowych i tradycyjnych, eksplorujące przemiany astralne oraz cielesność w kontekście współczesności. Artystka wnikliwie bada relacje między światem materialnym a wirtualnym, tworząc wizualny pomost między technologią a duchowymi korzeniami. Każda praca to metafizyczne doświadczenie, w którym granica między tym, co widzialne, a odczuwalne, ulega zatarciu.
GRAFIKA VIOLI TYCZ
Jak powiedział Drieu La Rochelle, zadaniem intelektualisty jest dotrzeć tam, gdzie nikt inny nie dotarł. Parafrazując, można by rzec, że misją artysty (a przynajmniej niektórych artystów) jest innowacyjność wykraczająca poza utarte schematy. Viola Tycz, trzydziestoletnia polska graficzka, należy do grona płodnych eksperymentatorów, którzy z pasją wykorzystują możliwości współczesnej grafiki. Moje zainteresowanie twórczością Violi Tycz narodziło się zeszłej jesieni dzięki Marvinowi Bolotsky'emu, wyrafinowanemu amerykańskiemu kolekcjonerowi i galerzyście. Zobaczył on prace artystki na wystawie w Danii i natychmiast zdecydował się na zakup sygnowanej edycji. Od tego czasu do mojej kolekcji dołączyły kolejne dzieła, obok prac van Waterschoot, Enzo Pellaia i Woutera van Gysela. W chwili, gdy piszę te słowa, inni europejscy kolekcjonerzy z niecierpliwością oczekują na swoje egzemplarze prac Violi. Viola Tycz to artystka o niezwykłej wrażliwości, wnikliwa interpretatorka czasów, w których żyje. Korzystając z nowych technologii, poszukuje (i moim zdaniem z powodzeniem znajduje) pomostów łączących jej twórczość z klasycyzmem i tradycją, interpretując odwieczne tematy w ultranowoczesnych formach wyrazu. Motto na jej stronie internetowej nieprzypadkowo brzmi: „Używamy nowych technologii, powracając do duchowych korzeni”. Dalej, jakby podsumowując jej artystyczne credo, czytamy: „Sztuka i technologia w miłosnym uścisku”. Choć styl Violi jest bardzo nowoczesny, artystka zawsze zachowuje pełną kontrolę nad przestrzenią, bryłą i pustką, które kreuje na swoich matrycach. Jej mistrzostwo techniczne idzie w parze z głęboką inspiracją i twórczą oryginalnością. W ekslibrisie dla Bolotsky'ego („Duchy”) dwa niepokojące popiersia dominują nad płytą drukarską. U dołu, chromatycznie i kompozycyjnie oddzielona prostą linią, rozciąga się otchłań nicości. Ekslibris dla niżej podpisanego („Pocałunek śmierci IV”), który w zmodyfikowanej wersji artystka zaprezentowała zarówno na Triennale Małej Grafiki w Lahti w 2001 roku, jak i na konkursie „Della bibliofilia o dell'amor di libro” w Varese w 2002 roku, przedstawia dwie zwrócone ku sobie, lustrzanie odbite twarze. Moja powierzchowna interpretacja sugerowała wątek homoseksualny, dlatego poprosiłem Violę o komentarz. Artystka rozwiała moje wątpliwości, wyjaśniając: „Tworząc tę grafikę, nie myślałam o homoseksualizmie, lecz o pożegnaniu ciała i duszy w chwili śmierci. To rodzaj ostatniego pocałunku między dwojgiem 'kochanków', którym pisane jest już nigdy więcej się nie spotkać”. Trzeci ekslibris z serii, „Afrodyta” dla pary van Waterschoot, zgłębia relację partnerską, przedstawioną graficznie w czterech ekspresyjnych i nostalgicznych printach. Ekslibris dla Enzo Pellaia, „Ukrzyżowanie i wolność”, ukazuje dramatyczny, a zarazem lekki wizerunek Chrystusa na krzyżu: człowieka, który poprzez cierpienie wznosi się ku własnemu wyzwoleniu. Piąty i ostatni ekslibris, niedawno stworzony dla Woutera van Gysela, nosi tytuł „Most między nami” i powraca do bliskiego artystce tematu pary. W tej pracy Tycz ponownie stosuje podział na cztery części, znany z „Afrodyty”, jednak moim zdaniem z mniej udanym rezultatem: widzimy ciała, które subtelnie poszukują się na tle betonowych sylwetek i mostu. Techniczną analizę prac Violi pozostawiam bardziej doświadczonym ode mnie. Poproszona kilka miesięcy temu o przybliżenie swojej techniki, odpowiedziała: „Nie potrafię dokładnie opisać procesu tworzenia moich grafik. Mogę jedynie powiedzieć, że obrabiam płytę metodą chalkografii, a następnie modyfikuję ją za pomocą rozpuszczalnych polimerów i technik cyfrowych”. W ubiegłym roku hiszpańska Fundacja Joana Miró przyznała artystce stypendium za jej niezwykle oryginalną technikę. Niedawno Viola otrzymała również prestiżową główną nagrodę na IV Triennale Grafiki Współczesnej w Kairze. Trudno, aby prace Violi Tycz pozostawiły widza obojętnym. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że podzielą publiczność na zwolenników i przeciwników nowych technologii. Ja, choć wciąż z pasją poszukuję ekslibrisów z początku XX wieku i minionych stuleci, nie mam wątpliwości, po której stronie stanąć. W tych grafikach widzę rzadki przejaw piękna, które jest dzieckiem swoich czasów.
L’ExlibrisItaliano numer 2 2003, PIĘKNE POŁĄCZENIE SZTUKI I TECHNOLOGII – LUIGI BERGOMI
Kontakt dla kolekcjonerów
Zapraszam kolekcjonerów i instytucje do kontaktu w sprawie prac z cyklu „Przemiany astralne”. Każde dzieło to osobna opowieść o energii i materii.