SYMULAKRA

Interwencja Site-Specific, liście, ziemia, porosty, woda, led, wydruki czarno białe
Pamięć zapisana we wnętrzu i wieczny powrót.




Interwencja Site-Specific, liście, ziemia, porosty, woda, led, wydruki czarno białe, FRAGMENT INSTALACJI



Interwencja Site-Specific, liście, ziemia, porosty, woda, led, wydruki czarno białe, FRAGMENT INSTALACJI






Interwencja Site-Specific, liście, ziemia, porosty, woda, led, wydruki czarno białe, FRAGMENT INSTALACJI
Autorka na tle instalacji SYMULAKRA
Koncepcja Ideowa
W świecie, w którym kategoria dual use przestała być jedynie technicznym parametrem maszyn, a stała się opisem ludzkiej kondycji, docieramy do punktu, w którym samo nasze istnienie staje się symulakrum. Jean Baudrillard pisał o symulakrach jako o kopiach, które nie posiadają już swoich oryginałów – są czystym znakiem, autonomicznym kodem krążącym w próżni. W kontekście permanentnego konfliktu i technologicznego przyspieszenia, nasze ciała, emocje i tożsamości zostają podwojone. Jesteśmy jednocześnie realnymi istotami z krwi i kości oraz swoimi cyfrowymi fantomami, przetwarzanymi przez algorytmiczne skrypty. Granica między tym, co autentyczne, a tym, co zasymulowane, ulega ostatecznemu zatarciu.
Wspomnienie zapisane we wnętrzu - działa jak czuły rejestrator. Czas nie jest tu liniową strzałą, która bezpowrotnie mija. Czas się zapisuje. Rzeźbi swoje ślady w opuszczonej łazience, w krzemowych strukturach procesorów, w ciele. Każdy mikroruch, każdy impuls lęku i ekstazy zostaje zarchiwizowany we wnętrzu materii. Jesteśmy jak geologiczne warstwy, w których współczesna technologia i pierwotne instynkty współistnieją, tworząc skamieliny nowej ery.
Ta permanentna rejestracja prowadzi nas do intuicji reinkarnacji – wiecznego powracania do tych samych miejsc.
Nie jest to jednak klasyczna, metafizyczna wędrówka dusz, lecz technologiczny powrót do punktu wyjścia. W społeczeństwie zmęczenia, pozbawionym wyraźnego celu, krążymy w pętli. Powracamy do tych samych cyfrowych interfejsów, do tych samych rytuałów samozniszczenia i samodoskonalenia, do tych samych ruin dawnych subkultur. Ten wieczny powrót to mroczny rewers dual use: z jednej strony to algorytmiczny przymus powtarzania, w którym system zmusza nas do ponownego odgrywania tych samych ról ofiary i sprawcy. Z drugiej strony – to właśnie w tym zapętlonym powracaniu kryje się szansa na rytualne odzyskanie podmiotowości.
Badając ową pętle, zadaję pytanie: czy powrót do tego samego miejsca musi być aktem bezwolnego posłuszeństwa wobec algorytmu? A może jest to szansa na reinkarnację – na przepisanie zapisanego we wnętrzu czasu na nowo?
Sztuka działa tu jak sejsmograf, który nie tylko rejestruje drżenia symulakrów, ale pozwala nam dotknąć tego, co w tej pętli wciąż pozostaje ludzkie, bolesne i prawdziwe.
Zapraszam do wejścia w to wnętrze. Czas już się zapisał. Teraz proponuję odczytać go po swojemu.


Panel dyskusyjny podczas RYTUAŁ XXIII DUAL USE,
BYĆ ARTYSTĄ - TO PRZYWILEJ, PRZYJEMNOŚĆ CZY WALKA?
Prowadzenie: Agata Saraczyńska, uczestnicy: Agata Grzych, Grażyna Jaskierska-Albrzykowska, Krystyna Szczepaniak, Viola Tycz, Jacek Zachodny

Zapytanie o współpracę SYMULAKRA
Zapytania Kuratorskie
violanteeeee@gmail.com






